Ciężkie bywa życie studenta. By sobie je jakoś osłodzić, trzeba nieźle się nagłówkować. Strategie bywają różne. Niektórzy przez pół miesiąca żywią się ryżem z dżemem i kiszonymi ogórkami. Inni w pocie czoła taszczą co tydzień w wielkich plecakach góry schabowych, gołąbków, bigosu i domowego ciasta.